wybory 2007 w Edynburgu

październik 21, 2007

Kupa śmiechu, mnóstwo sympatycznych Polaków i Polek :) . Fantastyczna atmosfera. Opłacało się spędzić w kolejce prawie półtorej godziny.

Do konsulatu dotarliśmy około 19.45 kiedy przed wejściem stało jeszcze co najmniej 100 osób. Była długa kolejka, ale i tak krótsza niż koło 16.

Kiedy tam dotarliśmy ktoś puścił plotkę, że bramy konsulatu zostaną zamknięte o 20. i wszyscy, którzy zostanę na zewnątrz nie będą mogli głosować. Emocje potęgowały przejeżdżające tam i z powrotem radiowozy policyjne. Plotka jednak okazała się nieprawdą.

Kolejka pod konsulatem w Edynburgu wybory 2007 po zmierzchu

Co jakiś czas wywoływano jakieś literki, np. P i S, albo O, P, R (nie wiem czy to można zaliczyć jako agitację :) ) . Członkowie komisji mieli poprzydzielane osoby, których nazwiska zaczynały się na jakieś z wywoływanych liter. Śmialiśmy się, że grają w Scrabble’a.

Koło 20. w bramie stanęli pracownicy konsulatu i nie wpuszczali już spóźnialskich. Jeden koleś się przedarł i grożono mu policją. Po chwili sam opuścił teren konsulatu.

Poza tym było sympatycznie i bardzo wesoło. Zarówno Polacy oczekujący w kolejce jak i członkowie komisji byli wyluzowani i sympatyczni.

Tags: , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz