Archiwum dla 'linux'Kategoria

Pingwin, który nie pożera dzieci

grudzień 13, 2007

Zastanawiam się czasami jak by było bez Windowsa. I doszedłem do wniosku, że nudno: nie byłoby się z czego śmiać.

Nie, aż tak zakompleksiony nie jestem. Ale miło czasami popatrzeć jakie wymagania ma przeprogramowana Vista.

Bo mnie nie stać

Jeżeli nie stać cię na nowego kompa, albo nie masz ani na kompa ani tym bardziej na Windowsa, to uratuje cię Ubuntu. Ubuntu można ściągnąć za darmo, wypalić na CD i … odpalić bez instalacji.

Tak, niebywała zaleta. Miałem okazję zaprezentować tę opcję ludziom, którzy o Live CD nigdy nie słyszeli. Wkładasz CD do kompa, upewniasz się, że jest ustawiony na startowanie z CD i czekasz aż odpali się w pełnej gamie kolorów.

Ubuntu Human

Po odpaleniu z płyty wystarczy kliknąć na ikonkę “Install” na pulpicie i dalej jest jeszcze łatwiej niż w Windowsie. Zwróć uwagę jak nawet po odpaleniu z płyty Ubuntu działa poprawnie ze wszystkimi sterami i najprawdopodobniej automatycznie połączy się również z siecią.

Odpalić Ubuntu można z powodzeniem nawet na Pentium 3*. Wiem, bo próbowałem. Fakt, nie będzie pięknych efektów graficznych, ale do edycji dokumentów tekstowych i szperania po necie nadaje się jak złoto.

*starego Pentium 3 otrzymasz za darmo od swego kolegi – fana windy, lub kupisz za grosze na Allegro.

Bo ekologiczny

Jeżeli chcesz przyczynić się do ograniczenia produkcji sprzętu elektronicznego, to Ubuntu może ci w tym pomóc. Zamiast kupować nowego kompa pod Vistę zastanów się nad zainstalowaniem na nim Ubuntu. Są duże szanse, że nie będziesz musiał wyciągać portfela jeszcze przez następne kilka lat. A twój stary pecet nie zaśmieci naszej planety.

Bo lepszy

To oczywiście kwestia dyskusyjna, ale nie bez powodu ci co się na tym znają chwalą Linuxa za stabilność. W Ubuntu dochodzi jeszcze łatwość użytkowania. Jest naprawdę banalnie prosty.

Zwykli klikacze w klawiatury nawet nie zauważają różnic między Ubuntu a Windowsem. Przykładem jest moja dziewczyna. Byłem przekonany, że mojej fascynacji pingwinem sprzeciwi się lepsza mnie część. Tak się nie stało. Tym sposobem pozbyliśmy się spod strzechy okienek z Redmond. Ubuntu zostało stworzone specjalnie dla użytkowników Windowsa.

Bo dzieci grają za dużo

Jak wiadomo, na Linuxie nie da się odpalać większości gier komputerowych spod windy. To wada dla graczy. To również zaleta dla rodziców. Jeżeli chcesz ograniczyć czas jaki twoje pociechy spędzają przed monitorem, to zainstaluj Ubuntu.

Bo mam wirusa

Linux jest również znany z braku wirusów. Każdy normalny człowiek po zainstalowaniu Windowsa szuka na necie antywirusa. Z Ubuntu (i innymi dystrybucjami) ten problem w zasadzie nie istnieje. Naprawdę.

Bo tak

Każdy znajdzie w Ubuntu coś dla siebie i gwarantuję, że powrót pod Windowsa będzie co najmniej bolesny. Każdy kto się raz zarazi znajdzie swoje własne “bo”.

Potulny pingwin

Straszenie Linuxem odchodzi w sferę bajek. Różnorodność dystrybucji Linuxa jest tak wielka, że praktycznie każdy znajdzie odpowiadającą jego preferencjom i wymaganiom: są dystrybucje przypominające wyglądem Mac OS X Apple’a, Windowsa, są też wersje dla grafików, architektów i wielu innych profesji. Różnorodność systemów operacyjnych to też zaleta, bo kto by chciał, żeby na całym świecie samochody produkowała tylko jedna firma.

Windows zamiast Linuxa?

grudzień 13, 2007

Nie należę do ludzi, którzy urodzili się z myszką zamiast ręki i klawiaturą pod poduchą. Po prostu ponad pół roku temu po raz pierwszy w życiu zainstalowałem sobie Ubuntu w wersji 6.10. I się lekko zaraziłem.

Zamiast windy

Po pierwsze powód tak radykalnej zmiany mojego nastawienia miał korzenie w moje pracy. Pracuję na Tygrysie Mac OS X pędzącym na kilkuletnim PowerPC. Bardzo mi się spodobała stabilność tego systemu.

Po raz pierwszy w życiu tak naprawdę dotarło do mnie jak wielka jest różnica kiedy pracuje się na systemie, który pracuje równo niezależnie od pory dnia i temperatury w najdalszych zakątkach naszej galaktyki a także od tego którą nogą danego dnia wstał Bill Gates.

Zaczęły mnie nachodzić bluźniercze myśli dotyczące najlepszego na świecie oesa rodem z Redmond. Ziarno zostało zasiane i kiełkowało w ciszy i spokoju przez ponad półtora roku. W tym czasie to od kuzyna usłyszałem o Ubuntu, to jakiś znajomy coś nadmienił, jakaś wzmianka w prasie i … padł mi laptop.

Powrót do korzeni

Laptop po kompletnej awarii płyty głównej pojechał do jakiegoś laboratorium gdzie kolesie urodzeni z myszkami zamiast rąk zawrócili go z wycieczki przez Styks. Efektem ubocznym był jeden obumarły piksel i czysty dysk twardy.

Zainstalowałem więc oprócz windy również Ubuntu bo nie ryzykowałem utraty jakichkolwiek danych. Pomyślałem, że Ubuntu sobie potestuję, na windzie będę robił jak do tej pory, czyli powoli :) .

Stało się dokładnie odwrotnie. Kilka razy odpaliłem na laptopie windę a głównym oesem stał się dla mnie Linux. Nie usuwałem windy, bo w razie czego chciałem mieć możliwość skorzystania z aplikacji z rozszerzeniem .exe.

Winda leżała sobie tak na mym kompie bez sensu i kurzyła się. A ja walczyłem z Ubuntu. Ściągałem aplikacje i nauczyłem się patrzeć na świat przez inne okna.

Windows zamiast Linuxa

Kiedy teraz ktoś pyta mnie jak radzę sobie bez aplikacji pod windę to z gardła mego wydobywa się gromki śmiech i odpowiadam pytaniem na pytanie: “Jak radzisz sobie na windzie bez aplikacji pingwińskich?” Potem jeszcze tłumaczę co to jest Wine i rozmówca szybko zmienia temat :D .

Mam tak na Viście

Ostatnio kumplowi pokazywałem jakie efekty graficzne działają na moim starym laptopie. Od razu powiedział “Ja mam tak na Viście” :) .

Alt+Tab na Ubuntu