Flickr, Bebo, Myspace na tych portalach można znaleźć całe albumy rodzinne z opisami, zdjęciami wszystkich członków i nazwiskami, a czasami nawet adresami, albo co najmniej przybliżoną lokalizacją (geolokalizacja – umożliwia umiejscowienie zdjęcia na mapie świata).
Czy takie informacje można byłoby do czegoś wykorzystać? Np. znając imiona, nazwiska i miejsce zamieszkania danej osoby i jej najbliższej rodziny? Czy można byłoby podszyć się pod kogoś? Wykorzystać te informacje, żeby wyciągnąć inne informacje przez telefon? Np. od dziecka?
Żaden z tych portali nie chwali się potencjalnym zagrożeniem prywatności swoich użytkowników. Orwell pisał o inwigilacji w Roku 1984, ale dziś ludzie sami się podkładają – chcą, żeby wielki brat, w postaci przypadkowego internauty zaglądał im w życie przez ich własny komputer.
Pal licho jeśli ktoś publikuje swoje zdjęcia. Ale jestem pewien, że większość tych, których zdjęcia znajdują się w internecie o tym nie wie.


